poniedziałek, 13 stycznia 2014

smutek ...

 ...

Śmiejesz się, każdego dnia. Nie wiesz z czego, ale się śmiejsz. Większość wypowiedzi, czynności czy wspomnień wywołuje u ciebie bezwarunkowy uśmiech.
Śmieje się przy każdej okazji, nawet tam gdzie i kiedy nie powinnaś.
Byłaś radosna, pełna energii, przynajmniej w ciągu dnia. Idziesz do szkoły, w szkole, śmiejesz się. Po szkole przychodzisz do domu... jesteś sama.. sama ze wszystkimi problemami...
Masz gorszy humor. Poprostu. Czasem sobie popłaczesz. No w końcu kiedyś z ciebie musi zejść wszystko co się nazbierało przez cały dzień. W ciągu następnego dnia też jest normalnie, jak zawsze.
Przychodzi taki czas, kiedy ten smutek przychodzi szybciej... albo nawet trzyma się  ciebie kurczowo cały czas. Nie wiesz jak się go pozbyć.
Znika twój wieczny uśmiech w ciągu każdego dnia. Uśmiechasz się mniej, śmiejesz się mniej.
I co teraz?  
Szczerze?  
To sama tego nie wiem... nie umiem tego już aż tak bardzo kontrolować... jeżeli można to tak nazwać... 
to smutne... 
Ale prawdziwe.... 
I nie mieć nikogo do przytulenia...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz